Wpis
tak ma wyglądać budynek wydziału technologii informatycznych na Politechnice Łódzkiej:

jakby miała to być adaptacja istniejącego budynku - to można by jeszcze zrozumieć,
ale żeby nowy budynek, mający kształcić informatyków, wyglądał jak mauretański pałac w centrum Polski - to lekka przesada.
I niech mi nikt nie mówię, że ma to udawać fabryczną architekturę Łodzi
eee, nie jest tak źle ;)
Nowobogaccy lubiejo wyskoczyć na urlop do Toskanii, a po powrocie rewolucjonizują wnętrze domu, żeby mieć tęże Toskanię na mazowieckich piaseczkach (na szczęście zazwyczaj nie są aż tak bogaccy, żeby od nowa budować dom). Może w tym przypadku dziekan kopnął się na wakacje do Maroka.
może będzie zbudowany z lego...
powiem jedno- co nedzie jak przyjda silne deszcze i w ogole zmyja farbe. Pozostanie kloc...
Nie udawać a "nawiązywać". Teraz wszystko nawiązuje. Tak jest bezpieczniej, można każdy kit opakować w ideologię.
A w ogóle to super że ten rewelacyjny blog wrócił. Mam nadzieję, że na dłużej :-)
Przypomina bombonierkę.
Ale może, gdyby usunęli te białe kwadraciki...?
Tony styropianu i farba z której można wyczarować każdy "styl". Ale najładniejsze jest wejście, z klasycznym polskim podjazdem długim na 5 kilometrów.
nie, nie budynki przemysłowe tylko eleganckie domy/wille ze Zgierza :)
Uważam, że architektura trafnie nawiązuje do funkcji przyszłego budynku. Nie zapominajmy, że hol, korytarze i sale tego wydziału będą zapełnione ludźmi w sandałach i skarpetach.
doprawdy trudno w to uwierzyć...
Dobre... Stylu bizantyjsko-mauretańskiego w Łodzi jeszcze nie ma. Widać wszystko da się nadrobić! Nie sądziłam, że PŁ stać na takie "coś" biorąc pod uwagę ich dotychczasowe naprawdę dobre inwestycje/rewitalizacje.
A poza tym, bardzo fajny blog! Sama mam małą kolekcję architektonicznych "dzieł";p
Może być, we Wrocławiu jest może nieco lepszy ale czy wygląd ma takie duże znaczenie? Ja bym się zainteresował samym sprzętem, którym studenci będą dysponować :)
okropnie wygląda, lepiej byłoby bez tych wszystkich zdobień....
Autor?
ustalmy...w Łodzi jak wszędzie nie liczy się całość... i smak tylko to kto jest w danej chwili na stołku, kto dał komu i ile kasy i kto za to dostał zezwolenie na takie ,,pudełeczko,, w stylu bez stylu... smutne ale prawdziwe odsyłam do naszego ,,cudownego,, stadionu narodowego .... plac budowy na stałe z wystającymi drutami....ale każdy ma własny gust a o nich ponoć się nie dyskutuje
niedelikatnie mówiąc - proszę się łaskawie odwalić od budynków PŁ. Studiuję tam od kilku lat - z resztą na wydziale budownictwa - i cały kompleks robi wrażenie (może poza moim wydziałem, który jest komunistyczną ruiną). Ten budynek będzie przynajmniej pasował do otoczenia, a nie będzie jakimś nowym, dziwacznym klocem (choć faktycznie wygląda jak zrobiony z lego) wyrwanym z innej bajki. Nie powala, ale też nie będzie kłuł w oczy! Poza tym będzie stał w otoczeniu wyremontowanych budynków dawnej fabryki do których pewnie zaraz też ktoś się przyczepi.
Ludziska nie narzekajcie,
zapraszam do głównej wsi Łorsoł, gdzie na Euro2012 w pobliżu Dworca Wschodniego (i nie tylko) zamiast naprawiać torowiska buduje się na kilometry zielone płoty zasłaniające nieudolność warszawskiej elity rządzącej
Nie ładnie tak krytykować kolegów po fachu, ale w tym przypadku trudno przyklasnąć. Cóż, chyba próbowano się inspirować tzw. stylem chicagowskim, ale efekt delikatnie mówiąc nie powala. To jest fajny blog, ale nie trafiłem jeszcze tutaj na próbę analizy przyczyn powstawania takich arcydzieł w naszym kraju. Moim skromnym zdaniem to jest efekt między innymi organizowania przetargów na 'dokumentację projektową' przy kryterium 100% cena. Jeśli organ, czy konkretnie urzędnik, rozpisujący taki przetarg nie rozumie, że projekt budynku to nie jest kilogram ziemniaków, tylko bardzo odpowiedzialna praca, której efekt będzie miał duży wpływ na krajobraz przez dziesięciolecia, to ręce opadają. Ten sam urzędnik jeśli kupuje cokolwiek na swoje potrzeby, to przykłada już zupełnie inną filozofię myślenia do kwestii stosunku ceny do jakości. Skąd więc ta schizofrenia? Czym się różni dobro publiczne od prywatnego? Komu na na tym zależeć, jeśli nie owym urzędnikom? Tylko jeśli w małych powiatowych miastach funkcje architekta miasta pełnią (z całym szacunkiem) na przykład geodeci, to jest kolejna część odpowiedzi na to pytanie...
Polecam najpierw zobaczyć okolicę, a potem się wywnętrzać: maps.google.com/?ll=51.74696,19.456787&spn=0.020698,0.038581&t=m&z=15&layer=c&cbll=51.747226,19.456722&panoid=BFO82OiLV_xIsenryfgUNw&cbp=12,292.63,,0,0.4
Dookoła syfiaste kamienice, kilka pałacyków i budynki pofabryczne. Informatyka nie determinuje budynku ze stali, betonu i szkła, trzeba to jeszcze zrównoważyć z otoczeniem. Osobiście spodziewałam się więcej cegły, ale wtedy odcinałoby się na tle kamienic.