Koszmary architektury

Wypromuj również swoją stronę
Blog > Komentarze do wpisu

druga Irlandia

dzisiaj więcej tekstu:
z forum dyskusyjnego
o tym jak się buduje w Irlandii:
"Żeby kupić w Irlandii działkę w celu wybudowania na niej domu musisz spełnić kilka warunków. Oprócz oczywistej zdolności kredytowej i posiadania wkładu własnego w wysokości 10-20% jest sporo schodów. Po pierwsze musisz znaleść działkę. Wydawałoby się proste ale tak nie jest. W internecie jest mało ogłoszeń bo ludzie tutaj są w tym temacie zacofani. Możesz poszukać na dafcie albo na myhome.ie ale od razu uprzedzam, że większość ogłoszeń tam zwartych jest nieaktualna jeśli chodzi o działki. Najlepszą metodą jest przejść się po agencjach nieruchomości oraz wziąć samochód i ruszyć w trasę. Przy drodze można napotkać ogłoszenia Site for Sale, często jest tak, że agentem sprzedającym jest ktoś ktoś lokalny, który nie ma nawet strony internetowej. Jeśli znajdziesz już kawałek ziemi to masz kolejny problem. Teraz musisz dowiedzieć się na terenie jakiego county leży ta działka i jakie są plany zagospodarowania terenu dla niej. W Irlandii jest tak, że każde county ma swoje przepisy odnośnie planing permissions (pozwoleń na budowę). Ja chciałem się budować w Kilkenny więc dam ci przykład jak to tu wygląda.

W Kileknny całe county jest podzielone na trzy regiony: 1. Większe miasta i ich bezpośrednie okolice, 2. Tereny o spadającej populacji, 3. Tereny rolnicze czyli cała reszta. Żeby wybudować dom na terenie strefy 1 bądż 3 musisz spełniać określone warunki. Po pierwsze musisz pochodzić z tego terenu. Musisz się tam urodzić, twoja rodzina musi tam miesszkać od lat. Ewentalnie możesz mieszkać np. w Dublinie ale być z Kileknny i chcesz teraz wrócić w rodzinne strony. W strefie 3 dodatkowo, oprócz pochodzenia twoim podstawowym źródłem dochodu w ostatnich 5 latach musi być działalność rolnicza bądź coś z nią związanego. Więc generalnie od razu możesz zapomnieć o budowaniu w najlepszych lokalizacjach bo nie spełniasz warunku pochodzenia. Nie dostaniesz pozwolenia na budowę czegokolwiek.

Zostają ci tylko strefy o spadającej populacji. Tam budować może się każdy ale też pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim dom który chcesz budować musi wkomponować się naturalnie w istniejące już otoczenie. Jeśli sąsiedzi mają parterówki a ty chesz wybodować piętrowy - nie dostaniesz pozwolenia. Jeśli same piętrowe domy a ty chcesz parterówkę - nie dostaniesz pozwolenia. Jeśli wszystkie domy są białe a ty chcesz postawić czerwony - nie dostaniesz pozwolenia. Jeśli chcesz wyciąć z działki sporo drzew - nie dostaniesz pozwolenia. Po prostu twój dom nie może być drastyczną ingerencją w lokalne śodowisko i otoczenie.

Jeśli już dobierzesz odpowiednio projekt, kolor domu etc. kolajną sprawą jest wjazd na działkę. Jak pewnie zauważyłeś w Irlandii domy stoją byle gdzie, poza miastami nie ma specjalnych osiedli domków i każy stoi mniej więcej w szczerym polu. Z tego też powodu wjazd na każdą posesję jest bezpośrednio z drogi głównej. I teraz, w zależności od ograniczenia prędkości na danej drodze twój planowany wjazd na twoją działkę musi zapewnić ci odpowiednią widoczność przy włączaniu się do ruchu tak abyś nie stwarzał zagrożenia. Jest na to tabelka, że np. przy 80km/h na drodze musisz mieć po 80 czy 100m widoczności w obie strony od twojego wjazdu. I tutaj kłania się znowu dobre wybranie działki czyli nie na zakręcie, nie na górce, nie z gęstymi krzaczorami wzdłuż drogi. To jest bardzo ważne, jeśli nie spełnisz tego warunku - nie dostaniesz pozwolenia. Dodatkowo, w myśl zasady znikomej ingerencji w istniejące środowisko, jeśli na działce masz gęste krzaki wzdłuż drogi, lokalne county council nie pozwoli ci ich wyciąć bo to za duża ingerencja by była. Jak nie wytniesz nie będziesz miał widoczności czyli nie spełnisz warunku o włączaniu się do ruchu czyli nie dostaniesz pozwolenia.

Jak więc widzisz, schodów już na dzień dobry jest sporo. Są to niekiedy absurdalne wręcz rzeczy ale uwierz mi, tak to już oni mają i nie przeskoczysz decyzji urzędników. Sam się starałem, starało się kilku moich znajomych z pracy i zawsze były problemy.

Teraz, jeśli uda ci się znaleść kawałek ziemi w dobrej lokalizacji, z dobrym wjazdem i odpowiedniej okolicy to wtedy umawiasz się ze sprzedającym na kupno działki subject to planing permission. Wpłacasz mu zwrotną zaliczkę i udajesz się do architekta. On za drobną (2000-3000e w 2007r, teraz pewnie taniej bo recesja) opłatą zrobi ci projekt twojego domu w celach pozwolenia na budowę. Dodatkowo musisz na działce przeprowadzić test (nie pamiętam nazwy) wód gruntowych. Chodzi o to, że kopiesz dziurę na 2m i patrzysz jak szybko zapełnia się wodą. Jest to robione pod nadzorem inżyniera, który kosztuje parę stów. Nie można budować się na terenach bardzo podmokłych więc jeśli twoja działka oblewa ten test - zapomnij o budowie w tym miejscu. Z projektem od architekta składasz podanie do county council o planning permission, na sajcie stawiasz tabliczkę informującą ze wszystkimi szczegółami że starasz się o pozwolenie oraz w lokalnej gazecie dajesz ogłoszenie, że się budujesz tu i tu etc. Teraz masz chyba 12 tygodni na oprotestowanie twojej aplikacji. Generalnie każdy może wnieść skargę, że mu się coś nie podoba. County council musi ją wtedy rozpatrzyć i albo oddalić albo wziąść pod uwagę. Komuś się może np. nie podobać, że budujesz za wysoki w jego mniemaniu dom. Twój projekt jest cały czas do wglądu dla każdego. Jeśli nie ma protestów to w ciągu 12 tygodni county coucil wydaje decyzję o pozwoleniu na budowę.

Są trzy możliwości. Odmowa, akceptacja i akceptacja z warunkami. Pierwsza jest straight forward, dostajesz odmowę z podaniem przyczyn. Jeśli dostajesz akceptację to hip hip hurra, możesz się budować. Możesz też dostać akceptację warunkową i to jest najczęstszy przypadek. Warunki jakie może ci postawić county coucil są różne. Może to być np. zmiana koloru dachówek, zmiana koloru domu, zmiana koloru okien i drzwi. Może to też być zastrzeżenie, że po wybudowaniu domu nie możesz go sprzedać w ciągu następnych 5 lat. Kolejnym częstym warunkiem jest wykorzystanie np. instniejących na działce materiałów przy budowie domu (np. musisz rozebrać część starego muru granicznego albo jakąś starą szopę - musisz wtedy te kamienie bądź deski jakoś wykorzystać ponownie, coś z nich zbudować gdzieś na działce). Inną sprawą jest np. jeśli musisz wyciąć jakąś niewielką ilość krzaków czy drzew mogą ci kazać posadzić na to miejsce nowe sadzonki określonych gatunków roślin. To są najczęstsze warunki z jakimi się spotkałem.

Tak to mniej więcej wygląda na starcie. Masa załatwiania, spore koszty na początek bez jakiejkolwiek gwarancji sukcesu. Jeśli nadal myślisz o budowie domu - przemyśl to raz jeszcze."
a mimo to wychodzi czasami tak:



czwartek, 04 marca 2010, raider55

Polecane wpisy

  • Disneyland w Jordanowie

    Jak informują na rynku w Jordanowie ma stanąć taka galeria handlowa. Po pierwsze dlaczego galeria, po drugie dlaczego taka brzydka. Jak outlet w Piasecznie;-((

  • Dom z rogami

    Lokalizacja: wieś Ładna koło Tarnowa, małopolska. To chyba ta wieś teraz jest mniej ładna

  • Czy następna będzie Łódź?

    Firma Best Western chce wybudować nowe hotele w Łodzi. Jeżeli mają wyglądać jak ten w Katowicach, to szkoda Łodzi.

Komentarze
Gość: justa, *.raciborz.vectranet.pl
2010/03/04 20:48:20
Jednym słowem - wow
-
Gość: offfca, *.pete.cable.virginmedia.com
2010/03/05 12:24:27
Ja jestem aktualnie w Anglii w miejscowości Peterborough, całkiem niedaleko Londynu...tu też nie brakuje takich "kwiatków", zwłaszcza w dzielnicy w której chwilowo mieszkam. Jest to taka robotnicza miejscowość ogólnie i dużo jest tu takich szeregówek, ale obecni mieszkańcy często usiłują je upiększyć dodając np...kolumienki:D Następnym razem na spacerku zrobię fotkę takiego dzieła i podeślę ją tutaj;)
-
Gość: forrestus, *.49-151.net24.it
2010/03/06 02:43:58
Jezu, jakie "county"??? HRABSTWO!!!
-
pit2001
2010/03/06 10:54:52
Ale to co opisałeś, nie jest bezzasadne.

Często coś co wydaje się być głupim przepisem, okazuje się działać w celu ochrony Ciebie, twoich bliskich, lub miejsca gdzie chcesz coś zbudować. Głównym czynnikiem umilającym lub uprzykrzającym cały proces jest urzędnik. Często zbyt sztywne trzymania się litery prawa potrafi doprowadzić do frustracji.

W Polsce, na Cyprze, i chyba w większości cywilizowanych krajów takie przepisy są i nikt się temu nie dziwi. No może nikt. Cwany architekt - ominie przeszkodę ;)

Współczuje jedynie ludziom, którzy mają wizje swojego wymarzonego domu ale absolutnie nie są przygotowani na tego typu zagadnienia. Może wyręczyć ich architekt, ale każdy chce za swoją pracę wynagrodzenie, a Polakom się nie przelewa. Nawet tym co się chcą budować. A praca architekta często kojarzy się z "postawieniem kilku kresek".

Dobry architekt potrafi zrobić projekt odpowiadający założeniom czy to planu miejscowego czy innym przepisom, oraz gustowi inwestora. Ten który tego nie potrafi robi "cuda" takie jak na załączonym obrazku.
Szkoda że inwestorzy w pracy architekta głównie patrzą się na PORTFEL nie na PORTFOLIO.
-
2010/03/06 14:37:27
Swoją drogą przy takich przeszkodach, w tym finansowych - jest wprost zadziwiające, że w Irlandii zdarzają się ludzie, którzy są w stanie postawić dom.
-
Gość: m, 89.16.80.*
2010/03/08 16:00:31
Domy na zalaczonym zdjeciu maja conajmniej 50 lat... widac dobudowki, wymienione okna i inne "modernizacje". Jestem pewna ze zaden architekt nidgy nie "maczal" w nich palcy... Moze pokaz cos z ostatniej dekady bedzie to bardziej adekwatne do notki. Skoro cytat z jakiegos forum traktuje o budowie wolnostojacego domu to moze dwa przyklady - "dobry" i "zly": www.modresdes.com/wp-content/uploads/2009/08/Origami-House-Northern-Ireland-588x324.jpg

http://kehoedesign.ie/uploads/images/Gallery/Bungalows/Bungalow-Dwelling-003-Kehoe-Architectural-Design-Architects-in-Carlow-Dublin-Kilkenny-Kildare-Laois-Naas-Waterford-Wicklow-Ireland-Residential-Commercial-Industrial-Developments.JPG

...jak dzien do nocy!

pozdr
m
-
vajda
2010/03/10 21:03:11
jakie te domki marne na zdjęciu, to jest Irlandia? nigdy tam nie byłem, ale myślałe, że tam jest ładnie
-
Gość: au, *.chello.pl
2010/03/11 02:07:54
"palcy"? na litość boską...
w ogóle straszne. dbają tam o spójność zabudowy, przepisy mają, przestrzegają ich i nawet ominąć sie nie da! co za barbarzyński kraj! nigdy nie dorobia się takich pięknych zakątków jak Aleja Krakowska na wysokości Raszyna, albo Puławska za Wyścigami.
-
Gość: dredz1k, *.ssp.dialog.net.pl
2010/03/12 15:56:49
To jest w Gorey, Co. Wexford tuz przy osiedlu Clonattin. Wiem, bo jestem autorem zdjecia.
-
2010/03/14 19:36:38
Zajebiście bardzo mi się podoba jeśli jest jak opisałeś. Widać że mieszkańcy są pod ochroną i nie są to przepisy bezsensowne. To w Polsce jest absurd i sterty martwego prawa które jest wycelowane w możliwość interpretacji. Poza tym warunki są tam inne miejscowe i nie ma co porównywać. Dziś na wsi rządzą warszawiacy których stać. Miasta są rozwalane społecznie, przestrzennie przez napływowych i suma sumarów wszystkich jest słabo mieszkać. Ogrodzenia rosną jak głupie bo się nikt nie zna. brak kontynuacji i ciągłości. jak jest gdzieś pięknie to sie wszyscy pchają i rozwalają miejsce (Otwock na przykład) w drobiazgi niszcząc wysokie wartości i walory miejsca i zamieniaja w chlew. nie patrzmy jedynie na papierki i na samą budowę domu. ochrona dotyczy mieszkańców zastanych. Wbrew pozorom w Polsce najbardziej obsrywa wieś. każdy z byle jakiego Grójca buduje byle co byle gdzie na wsi i już. Nie ma pięknych wsi. każdy dom z balkonem. i od sasa do lasa. albo urbanistyka Skoroszy w Warszawie: fabryka oriflame obok bloki dookoła a do bloków tyłem stoją supermarkety. co z tego ze spełniono wszystkie wymagania względem przepisów PB, jeśli to jest po prostu hard kor nawet nie estetyczny ale takie pomieszanie funkcji i dysharmonia, i anty projektowanie przestrzeni miejskiej ze aż się rzygać chce i człowiek docenia Ursynow gdzie takiego dziadostwa nie było. Zapominacie o najważniejszym: nie mieszka sie w domu, mieszka sie w przestrzeni miejskiej, mając dom wybierasz szkołe, proboszcza lekarza i znajomych. w przestrzeni tej w której mieszkasz powinien sie człowiek dobrze, w skali, komfortowo i ludzko. To są podstawy które były stosowane od czasów greckich. W Polsce całkowicie system reglamentowanych łapówek rozsadził to. W centrum można wsadzić co sie chce, choć to mieszkańcy wybierają władze to władza ma w dupie co myślą mieszkańcy. I nie myślcie z pozycji biznesmena który się buduje ale z pozycji mieszkańca gdzie obok wsadzają wam bloki 5 kondygnacji obok domu jednorodzinnego. Ale to jest efekt wojny i tego że odbudowa kraju tak naprawdę zaczęła się dzisiaj w wielu miejscach.
-
2010/03/18 12:34:47
pokazany skrajny przypadek.Jednak większość w Irlandii jest ładne budownictwo.Uporządkowane ,nie taki burdel jak w Polsce
-
Gość: marian, 188.33.188.*
2010/03/21 18:20:43
Mieszkałam i pracowałam w irlandii jako architekt przed 1.5 roku. Nie uważam, zeby tamtejsze przepisy były w jakikolwiek sposób bezsensowne, niezasadne czy skomplikowane. Samo planning aplication jest łatwą i przede wszystkim szybką procedurą, dużo przyjemniejsza niz otrzymanie pozwolenia na budowe w Polsce.
Pozdrawiam :)
-
Gość: Iga, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/03/26 16:42:05
Czy ktos byl w Nowym Saczu i widzial "cuda "lokalnej ''arcitektury"?
-
Gość: , *.torun.mm.pl
2010/05/04 22:59:30
Bardzo fajna i sensowna Irlandia.
A Ty chyba dawno po polsku nie pisałeś...
-
Gość: gabinet stomatologiczny kraków, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/01 09:46:42
Takich brzydkich domków jest pełno w Irlandii.
-
Gość: Anki, 188.107.218.*
2010/09/11 11:42:29
Spedzilam rok w Irlandii. Jest to najbrzydszy kraj jaki do tej pory zwiedzilam. Szarobury z tragiczna architektura. Nawet Merion Square uznawany za jedna z ladniejszych ulic w Dublinie wyglada nijako. Przyroda jest rzeczywiscie miejscami piekna. Generalnie jednak wszystko to samo, zero lasow, szarosc brzydota. Polska jest o wiele bardziej atrakcyjna a to , ze Irlandia uznawana jest za piekny kraj jest z pewnoscia spowodowane opowiesciami 60 mln. ludzi na swiecie przyznajacych sie do irlandzkich korzeni. Mozna podziwiac Irlandczykow, ze z byle gowna potrafia zrobic atrakcje. W Polsce mamy 1000 razy wieksze atrakcje i widocznie nie potrafimy ich zareklamowac. Na tle europejskich krajow Irlandia plasuje sie na moj gust w koncowce.
-
Gość: coka, 89.100.251.*
2010/11/25 13:43:30
Do ANKI - od kiedy Merrion Square jest jedna z ladnejszych ulic w Dublinie?
Oczywiscie - Dublin i cala Irlandia przytlacza troche taka monotonia architektoniczna, ale w tym wlasnie caly urok tego kraju. Taka wlasnie architektura nadaje temu miejscu specyficzny klimat.
Poza tym - lasow jest calkiem sporo, np zaraz na obrzezach Dublina. Nie mowiac juz o wioskach, ktore sa absolutnie zielone - stad tez nazwa Irlandii - zielona wyspa.
I podoba mi sie ich konsekwencja w architekturze.

I oczywiscie Polska jest piekna! I ja nawet lubie te nasze szare betonowe osiedla. Mimo wszystko sa specyficznym elementem w historii architektury i czasem takie zwykle, prostokatne klocki wygladaja lepiej niz te nowe, bardziej awangardowe blokowiska. Nie mowiac juz o tych wielkich pomalowanych na przypadkowe kolory blokach i wiezowcach, ktore wygladaja jak opakowania proszkow do prania! :)

Odnosnie naszej pieknej Polski - ja mysle, ze Europejczycy nie do konca zdaja sobie sprawe z tego, jaka piekna jest Polska. I znam wielu, ktorzy po powrocie z Polski, wrocili wprost zakochani w naszym cudnym kraju i jego specyficznym klimacie!
-
Gość: eire, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/15 13:53:18
w Irlandii domu się KUPUJE - albo na rynku wtórnym albo nowe od deweloperów.
No ale oczywiscie POLACZKI dotarli już nawet tam i myślą z są u siebie na wsi i że będą sobie mogli budowć SYSTEMEM GOSPODARCZYM z teściem, szwagrem, bratem, siostrą, dziadkiem itp. przed 15 lat jakieś architektoniczne cudo!!!!!!!!!!

oczywiście kolumienki, plastikowe złote szprosy, 20-letni vw golf i antena POLSATU na dachu!!!!!
POLANDIA się kłania
-
solidnyarchitekt.pl
2012/04/28 18:29:50
Co do założeń ochrony krajobrazu, te wytyczne są, moim zdaniem, dużo bliższe celom, jakim mają służyć, niż nasze, rodzime prawodawstwo w tej dziedzinie.